Trzask zabytkowej zapalniczki, syk spalającego się samorobnego papierosa, powtórny trzask, towarzyszczący temu szelest poły płaszcza przy chowaniu zapalniczki do kieszeni. Ledwie słyszalny stuk butów na chodniku, cichy, choć są one ciężkie, chrzęszczące śmieci pod stopami, brzęk bitej szyby, milknący dźwięk kroków w mroku. Frustracja i furia przebijające z podniesionego głosu, groźny krzyk, po prostu przeraźliwy; przytłumiony, pojedynczy wystrzał i wtem wszystko milknie. W mroku miasto rozbrzmiewa rozbudownym repertuarem różnorodnych dźwięków; prawie każdy z nich niesie w sobie zapowiedź zbliżającej się zagłady - zwłaszcza po zapadnięciu zmroku. Tylko wtedy świat istnieje. Od dawna dni już tak naprawdę niemal nie ma. Kłamstwo powtarzane po pięćdziesięciokroć staje się prawdą - przemilczana prawda przeobraża się w fałsz. Frazes? Wcale nie. Faktycznie, już nikt nie wierzy w solarny porządek świata. Nic dziwnego, skoro Słońca nie widać.
Miasto jest pełne przestępców, pełne niebezpieczeństw. Noże i pistolety czają się za każdym rogiem, w każdym zaułku. Zapuść się w nieodpowiednią przecznicę, a przepadniesz bez wieści. W wielkich aglomeracjach ponoć zawsze tak było, ale po kataklizmie jest jeszcze gorzej. Wojna przetoczyła się po świecie, żłobiąc na jego obliczu głębokie bruzdy, krwawe i bolesne. I choć minęło prawie czterdzieści lat, rany wciąż się nie zabliźniły. Nic nie wskazuje na to, by kiedykolwiek to miało mieć miejsce.
Wibrujący odległy odgłos policyjnych syren, pisk opon na spękanym, skorodowanym asfalcie. Dźwięki. Obrazy. Wonie. Noc jest opętańczą karuzelą zmysłów.
Dosyć. Dosyć.
Mam robotę do wykonania.
DJ Krush - Duality [2006K Mix] f. DJ Shadow
